Przejdź do głównej zawartości

Pasta paprykowa

Zamęczę Was papryką... początek tygodnia, a ja znowu od niej zaczynam ;). Jeśli jednak nie macie jeszcze dość, polecam przetestowanie przepisu. Warto, warto! Otrzymacie genialną pastę, o podobnym zastosowaniu do koncentratu pomidorowego. Ja zrobiłam ją głównie z myślą o wyrobie drobiowej wędliny o smaku paprykowym, ale w trakcie przyszło mi do głowy milion innych zastosowań. Przepis znalazłam na blogu Kasi

Składniki:
- 2 kg czerwonej papryki,
- 2 papryczki chili,
- 40 ml octu,
- 1 mały słoik koncentratu pomidorowego,
- 2,5 łyżeczki soli,
- 0,5 łyżeczki pieprzu,
- 4-5 łyżek cukru.

Paprykę myjemy, oczyszczamy z gniazd, kroimy w kostkę, umieszczamy w garnku. Papryczki chilii (obowiązkowo w rękawiczkach!) myjemy, oczyszczamy z pestek, kroimy na mniejsze kawałki, dodajemy do garnka. Całość podlewamy wodą (ok. 1/2 szklanki), dusimy przez 30 min. na małym ogniu. Po tym czasie wszystko miksujemy za pomocą blendera (tak jak lubimy - albo całkowicie, albo z kawałkami papryki). Dusimy do momentu zgęstnienia pasty (ok. 2 godzin). Na koniec dodajemy koncentrat, ocet, przyprawy, gotujemy jeszcze chwilę. Umieszczamy w przygotowanych słoikach, pasteryzujemy ok. 10-15 min. (ja robiłam to metodą piekarnikową). Smacznego!

Komentarze

  1. Ależ aromatyczna ona byc musi! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że mój mąż, który ma inne kubki smakowe niż przeciętny Polak (chodzi zwłaszcza o wrażliwość na ostre) mógłby to jeść jako dżemik na chlebek czy konfiturka do nalesnika ;). Papryczki chilli potrafi przegryzać jak np. my jabłuszka. Myślę więc, że ten pomysł odnajdzie się u nas w kuchni na wiele sposobów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojacie! Podziwiam szanownego małżonka :D Ja papryczki chili w rękawiczkach obrabiam, a Twój mąż zjada ot tak ;D

      Usuń
    2. Kochany Dziczku, Indusi tak mają, nie miej wyrzutów za rękawiczki ;-). Ja lubię ostre ale przy nich to ja nawet "pieprzu nie widziałam" ;). Mąż złagodniał smakowo po wielu latach życia poza Indiami ale nadal papryczka chilli czy im pokrewna to dla niego typowa bułka z masłem.

      Usuń
    3. To zmienia postać rzeczy :) Twój mąż ma to we krwi :)

      Usuń
  3. Wygląda przepysznie, uwielbiam paprykowy smak - a zaostrzony chili to ideał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - to połączenie jest dla siebie stworzone :)

      Usuń
  4. Świetny pomysł, ładnie wygląda. Mam ochotę zrobić ta pastę. No bo cóż, pracy przy tym nie wiele więcej niż przy innych przetworach, a zawsze coś nowego.
    Mam pytanie, czy ocet to jest ten 10%?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W źródłowym przepisie nie było podane, ale ja użyłam 10%. Pasta jest godna polecenia, zdecydowanie :)

      Usuń
    2. Cała przyjemność po mojej stronie :)

      Usuń
  5. Coś dla mnie .Pysznie wygląda i ten kolor jest zachwycający

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki cudny kolor! a smak...napewno nieziemski:)

    OdpowiedzUsuń
  7. noo, rewelacja, lubię takie pasty, wykorzystuję później do wielu dań ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to wykorzystanie mi chodzi ;)

      Usuń
  8. Mmmmm.... a jaki kolor! Jako paprykowy, kompletny frik zapisuję przepis do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mnie też paprykowy frik ;) Z resztą widać to po ostatnich wpisach :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz :*

Popularne posty z tego bloga

Ketchup z cukinii. Absolutny numer 1!

Śliwki w occie - przepyszne!