wtorek, 17 września 2013

Cytrynowa panna cotta

Panna cotta należy do deserów, które bezustannie mnie zachwycają. Jest niesamowicie łatwa w wykonaniu, daje ogrom inspiracji smakowych i dosłownie rozpływa się w ustach. Dodam jeszcze, że śmietanowe desery rzadko kiedy mnie zachwycają. To kolejny argument za tym, by spróbować :). Ideałem byłoby podać ją na chmurce z tarty cytrynowej, tzn. na kremie, ale na takie wariacje tym razem nie miałam czasu :) Pomysł jest mój, bazowałam na poprzednim sposobie wykonania

Składniki (na ok. 12 foremek muffinkowych):
- 250 ml mleka 2%,
- 250 ml śmietany kremówki (30-36%),
- sok z 1 dużej cytryny (odłożyć 3 łyżki do galaretki),
- skórka z 1 dużej cytryny,
- 75 g cukru,
- 2 czubate łyżeczki żelatyny,
- galaretka cytrynowa: 1 łyżeczka żelatyny, 120 ml wrzącej wody, 3 łyżki soku z cytryny (wspomnianego wyżej), 4 łyżeczki cukru, 1 łyżka likieru cytrynowego (można pominąć lub zastąpić cytrynowym napojem).

Na początku przygotowujemy galaretkę: 1 łyżeczkę żelatyny zalewamy 1 łyżką zimnej wody i zostawiamy na ok. 5 minut. Do garnuszka wlewamy wrzącą wodę, sok z cytryny, cukier, likier. Mieszamy, doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z kuchenki, dodajemy żelatynę (wcześniej przygotowaną). Wszystko dokładnie mieszamy, do całkowitego jej rozpuszczenia. Gotową galaretkę przelewamy do foremek na muffinki. Zostawiamy do przestudzenia. Wkładamy do lodówki. Galaretki ma być trochę na dnie - ok. pół centymetra wysokości.
 Następnie przygotowujemy panna cottę: żelatynę zalewamy 2 łyżkami zimnej wody. Zostawiamy na ok. 5 minut. Do garnka wlewamy mleko, śmietankę, cukier, sok z cytryny, skórkę z cytryny (ścieramy na drobnych oczkach). Podgrzewamy, lecz nie doprowadzamy do wrzenia. Tuż przed zagotowaniem zdejmujemy z kuchenki. Dodajemy wcześniej przygotowaną żelatynę, mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. Zostawiamy do przestudzenia. Sprawdzamy, czy galaretka stężała, jeśli tak, wlewamy przestudzoną masę do foremek. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem wkładamy foremki do gorącej wody na kilka sekund, a następnie wyjmujemy na talerzyk. W wersji ulepszonej - można przygotować krem tak jak do tarty cytrynowej, położyć łyżkę na każdym talerzyku, a na nim panna cottę. Smacznego!


12 komentarzy:

  1. Mnie też ten deser zachwyca. Ale jeszcze nie zrobiłam. Czas na mnie. Twoje babeczki wyszły takie zachęcające, że kto wie może nawet dzisiaj zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baardzo się cieszę! I niecierpliwie czekam na relację :)

      Usuń
  2. ona jest taka....idealna, nie?:D w kształcie, wyważona w smaku...prosta;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie w tej prostocie tkwi jej siła! :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Takiego smaku jeszcze nie próbowałam, ale już wiem że jest genialny - cytryna musi świetnie równoważyć mdłość panna cotty

      Usuń
    2. Idealnie to ujęłaś - panna cotta potrzebuje zdecydowanego smaku, a cytryna właśnie taka jest. W parze smakują doskonale :)

      Usuń
  4. może wreszcie zabiorę się za zrobienie tego deseru :) nigdy go nie jadłam, a wygląda kusząco :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz :*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

drukuj