Przejdź do głównej zawartości

Nalewka miętowa

Całkiem niedawno prawdziwie doceniłam miętę. Oprócz walorów smakowych, bardzo korzystnie wpływa na zdrowie, szczególnie na układ trawienny. Napar z mięty skutecznie pomaga w walce z bolącym żołądkiem i niestrawnością. Okazuje się, że ma także właściwości rozkurczowe, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, działa uspokajająco i warto ją pić w problemach z bezsennością oraz w przeziębieniach (łagodzi ból, przynosi ulgę, udrażnia nos). Oprócz tego korzystnie wpływa na ciśnienie. Wszystkie wymienione właściwości* dotyczą naparu z mięty, w dawce i proporcjach odpowiednio dobranych do osiągnięcia pożądanego celu. Sugerując się przede wszystkim właściwościami cennymi dla procesu trawienia oraz samym smakiem mięty, za którym przepadam, postanowiłam zrobić nalewkę. Przepis znalazłam u Agi i lekko zmodyfikowałam, ze względu na deficyt pewnych składników. Nalewka wyszła przepyszna... i coś czuję, że wartości smakowe będą przodować :)


Składniki (na 1,25 l nalewki):
- 200 ml spirytusu,
- 250 ml wódki,
- liście z ok. 10 łodyg mięty (2 duże garście),
- 300 g cukru,
- 750 ml przegotowanej wody.

Liście dokładnie myjemy, umieszczamy w dużym słoiku, zasypujemy cukrem i zalewamy spirytusem oraz wódką. Słoik zakręcamy, mieszamy, zostawiamy na 3 dni w ciemnym miejscu. Co jakiś czas wstrząsamy słoikiem. Po 3 dniach nalewkę przelewamy przez drobne sitko lub gazę, wyciskamy liście. Dolewamy zimnej wody (przegotowanej), mieszamy, przelewamy do butelek lub karafki. Smacznego! ;)


Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Fakt, kolor jest lepszy niż sobie mogłam wymarzyć :)

      Usuń
  2. Kolor cudo! Mieta rośnie w ogródku - biorę się do roboty! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zachęcam! Nalewka jest wspaniała!

      Usuń
  3. Oryginalna nie będę: kolor - cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Chociażby dla niego warto zrobić ;)

      Usuń
  4. Cudowny kolor wyszedł! Mariko jakiej mięty użyłaś? Chciałabym zrobić nalewkę, ale właśnie o tak pięknej barwie. Boję się, że wyjdzie szarobury odcień, i będzie nieapetyczna więc jeśli masz zdjęcie listków to wrzuć koniecznie, albo napisz jaka to mięta. dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, nie wiem :) Dostałam ją od Teściowej. Wydaje mi się, że to mięta zwykła - niestety nie mam już listków. Dla pewności jeszcze zapytam :)

      Usuń
    2. najlepsza jest mięta z ogródka ,nalewka z niej ma piękny kolor i cudny zapach :)

      Usuń
  5. wygląda ciekawie i chyba znam jednego smakosza mięty co by na pewno spróbował takiego likieru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzeba smakosza ugościć ;)

      Usuń
  6. Mięty ci u nas dostatek (zwykła, pieprzowa, cytrusowa, czekoladowa - hoduję wszystkie), więc muszę kiedyś się do takiej naleweczki przymierzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, więc masz pod ręką. Ja niestety hodowli nie posiadam, ale nalewkę owszem ;)

      Usuń
  7. Ale kolor! Chętnie bym takiej naleweczki spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak utrzymać ten obłędny kolor. zrobiłam wg przepisu na początku była śliczna zielen a potem brunatna:( aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia :( Zauważyłam podobnie, to przez osad z mięty :/

      Usuń
  9. podobno jest to w naturalnych warunkach nie do utrzymania. a nalewka im starsza tym lepsza. Szkoda gdyby się udało to proszę o info... nie pomaga butelka z ciemnego szkła itp:( fajny blog fajne przepisy, tak trzymać:)
    aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, będę testować. Jak się uda, na pewno o tym napiszę. Dziękuję, bardzo mi miło! Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. czy robił ktoś drinki z zastosowaniem tejże nalewki ?? mam 0,75 litra już gotowej do spożycia i zastanawiam się z czym najlepiej ją podawać ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam dodać kilka kawałków limonki, szczyptę brązowego cukru i mnóstwo lodu. Będzie znakomite mojito! :)

      Usuń
  11. Zrobiłam:) Kolor przepiękny :) Ale dopiero teraz doczytałam w komentarzach, że może mi zbrązowieć :( a chciałam ją trochę przetrzymać, żeby się "przeżarła". Co robić?

    OdpowiedzUsuń
  12. Mietowke robie na. 2 dni przed spozyciem, zeby zielen byla zielona, zalewam prawdziwym spirytem,bo z czasem zmienia kolor,a w zimie .... mozna wykorzystac miete mrozona, albo wypic np.malinowke.

    OdpowiedzUsuń
  13. A dodawał ktoś naturalny barwnik oczywiście zielony ;-) co sądzicie ? Pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak mnie uczył pan od chemii. Chemiku młody wlewaj zawsze kwas do wody !!!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz :*