Przejdź do głównej zawartości

Kokosowe muffinki - sowy

Nareszcie przyszła wiosna! A razem z nią rosnący optymizm, mnóstwo kulinarnych planów i uśmiech od ucha do ucha. Przyleciały też sowy, z lekko tropikalnym akcentem ;). Na tropiki odrobinę za wcześnie, ale przy dobrych wiatrach... może pogoda nie przestanie zaskakiwać :). Muffinki sowy będą doskonałym akcentem na wiosennym stole. Można przygotować je na kinder bal, albo na przyjęcie dla dorosłych :) Zachęcam!

Przepis na muffinki i pomysł na dekorację podpatrzony
na Moich Wypiekach
Składniki:
- 150 g przesianej mąki pszennej,
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej,
- 70 g cukru,
- 2 jajka,
- 8 łyżek wiórków kokosowych,
- 120 g masła - roztopionego,
- sok z 1 cytryny,
- skórka otarta z 1 cytryny.

Do dekoracji:
- 1 mleczna czekolada,
- ciastka Oreo lub inne markizy,
- rodzynki lub kolorowe cukierki - jako oczy i nos.

Wszystkie składniki mokre mieszamy w jednej misce (masło, jajka, sok z cytryny), w osobnej suche (mąka, cukier, proszek do pieczenia, soda, wiórki kokosowe, skórka z cytryny). Zawartość obu naczyń mieszamy - tylko do połączenia składników. Foremki na muffinki napełniamy do 3/4 wysokości. Wstawiamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy do suchego patyczka, ok. 15-20 minut. Studzimy na kratce.
Po całkowitym wystudzeniu przygotowujemy dekorację. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Smarujemy nią wierzch muffinów. Ciastka rozdzielamy na pół - części z kremem układamy na muffinkach obok siebie, w środku umieszczamy rodzynki lub kolorowe cukierki (jako oczy i źrenice; u mnie rodzynki pełniły funkcję nosków i źrenic, co jest słabo widoczne na zdjęciach; dla lepszego efektu lepiej zastosować kolorowe cukierki). Niżej umieszczamy nosek. Nad oczami z ciastek układamy 'powieki' z drugiej części ciastka (bez kremu) przepołowionej na dwie równe części. Wszystkie części przyklejamy na lekko zastygającą czekoladę. Natychmiast wstawiamy do lodówki. Smacznego! :)

Komentarze

  1. Słodziutkie :> Z chęcią bym je złapała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A jak mi przyjdzie ochota zjeść je wieczorową porą kiedy one na łowy wyruszą,to co? Aaaaa,to muffinki,a wygladają jak żywe,stąd moja dezorientacja:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śmieszne sowy do schrupania! Synek zwariuje gdy Mu takie przyrządzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Zachęcam, z pewnością będzie zachwycony :)

      Usuń
  4. Widziałam je na moich wypiekach, wyglądają super:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dawna miałam je w planach, w końcu się udało :)

      Usuń
  5. Ale fajniusie, bombowe! Takie słodziutkie ptaszynki :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz :*

Popularne posty z tego bloga

Ketchup z cukinii. Absolutny numer 1!

Zimowa sałatka z buraków i papryki + nowa metoda pasteryzacji