Przejdź do głównej zawartości

Kluski śląskie - krok po kroku

Przyznam, że kiedyś ich zrobienie było dla mnie prawdziwym utrapieniem. Nie wiem dlaczego, w końcu to chyba jedna z najprostszych potraw, znana każdemu. Okazuje się, że istnieją dwie zasady, które sprawiają, że kluski śląskie są przepyszne. Mistrzynią w ich produkcji jest moja Mama. Jak byłam mała, kluski śląskie, kopytka, pierogi i inne przysmaki były u nas bardzo często. Uwielbiałam je pod każdą postacią, i tak zostało do dziś. Jedyna wersja, od której trzymam się z daleka to pierogi z serem. O tym i o pokonywaniu uprzedzeń już wkrótce.

 
Potrzebujemy:
- ugotowane ziemniaki – najlepiej z wczoraj (zasada I),
- 1 jajko (lub więcej, jeśli ziemniaków jest naprawdę dużo),
- mąka ziemniaczana – ¼ wagi ziemniaków - zasada II (można zważyć ugotowane i przeciśnięte przez praskę ziemniaki, a następnie podzielić na 4 lub inną metodą: w płaskim naczyniu uklepać równo ziemniaki, podzielić na 4 części, jedną wyjąć, a w jej miejsce nasypać mąki ziemniaczanej; potem wkładamy wyjętą część ziemniaków).

Ugotowane ziemniaki (najlepiej z wczoraj, ale jeśli zdecydujemy się na ugotowanie specjalnie na kluski śląskie - należy je całkowicie ostudzić; ziemniaki powinny być ugotowane z dodatkiem soli) przeciskamy przez praskę, dodajemy jajko oraz mąkę. Starannie zagniatamy. Odrywamy po małym kawałku, w dłoniach formujemy kuleczkę, w środku robimy dziurkę. Wrzucamy na osolony wrzątek, gotujemy chwilę od wypłynięcia (najlepiej wyjąć jednego, przekroić na pół i sprawdzić, czy nie jest surowy). Podajemy z ulubionym sosem. Smacznego! :)

Komentarze

  1. Ale równiutkie,okrąglutkie!Bardzo lubię śląskie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O śląskie białe lubię bardzo, śląskich szarych już nie tknę... Mam podobny przepis od babci co na Śląsku mieszka, tyle, że mąki 1/3 jest. Rolady, kluski śląskie jedne albo drugie plus modra kapusta to i nawet na śląsku opolskim, z którego pochodzę bardzo typowy obiad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mów mi tak jeszcze, uwielbiam takie obiady! :)

      Usuń
  3. Jakie ładne! Śląskie robię dokładnie tak samo tzn. dzielę ciasto na 4 i uzupełniam mąką. No i zawsze trzymam się zasady ugotowanych dzień wcześniej ziemniaków. One mają być nie tylko dobrze wystudzone, ale i wysuszone z wody, dlatego tak ważne jest, by były ugotowane poprzedniego dnia (tak uczyła mnie Mama). Z ugotowanych i ostudzonych tego samego dnia ziemniaków ciasto nie wychodzi takie samo, przynajmniej mi kiedyś nie wyszło jak zrobiłam kopytka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Zgadza się, mnie Mama uczyła podobnie :)

      Usuń
    2. mnie właśnie mama też uczyła, żeby ciasto podzielić w misce na 4 części i w miejsce jednej wsypać mąkę :)

      Usuń
  4. Na "wczorajszych" ziemniakach jest niewidoczna dla oka pleśń,
    nie wiecie o tym? Ziemniaki mają być świeżo ugotowane i ostudzone. U nas ZAWSZE tak robimy z doskonałym efektem .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze słyszę nt. niewidocznej pleśni na wczorajszych ziemniakach, ale dzięki za informację. Zawsze robię tym sposobem i przestrzegam zasady, że ugotowane ziemniaki należy przechowywać w lodówce nie dłużej niż 24 godziny. Oczywiście można zrobić wg własnego pomysłu. Pozdrawiam

      Usuń
    2. A tam chyba u ciebie ta pleśń... Skąd wiesz jak nie widać jej gołym okiem?:)

      Usuń
  5. Smakowicie wyglądają, smaka mi narobiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz :*

Popularne posty z tego bloga

Ketchup z cukinii. Absolutny numer 1!

Śliwki w occie - przepyszne!