Przejdź do głównej zawartości

Różyczki z masy cukrowej

Dekoracje z masy cukrowej były w czołówce planu noworocznego. Zawsze wydawały mi się na tyle trudne, że prawie niemożliwe w wykonaniu. Przepisów na masę cukrową jest mnóstwo, w zasadzie ciężko wybrać odpowiedni. Zwłaszcza, jeśli nie ma doświadczenia w tej materii. Postanowiłam, że spróbuję, a nóż się uda. Korzystając z przepisu Pauliny (kotlet.tv), udekorowałam muffinki małymi różyczkami. Masa cukrowa okazała się bardzo przyjemna we współpracy i o dziwo... bardzo mi smakowała. Niezbędnym składnikiem jest glukoza, którą można kupić w aptece lub supermarketach. Przepis polecam - jest fantastyczny! A już wkrótce pokażę Wam w jaki sposób wykorzystałam muffinki z cukrowymi różyczkami ;)

Składniki (robiłam z połowy porcji - poniżej podaję całą):
- ok. 800 g cukru pudru,
- 50 ml gorącej wody,
- 3 łyżeczki żelatyny,
- 3 łyżeczki glukozy,
- aromat, np. pomarańczowy (dobrze, gdy jest dopasowany do smaku ciasta - u mnie muffinki kakaowo-pomarańczowe, zatem i aromat masy cukrowej jest pomarańczowy),
- barwnik spożywczy (u mnie czerwony w proszku),
- dodatkowo do dekoracji muffinów: biała czekolada rozpuszczona w kąpieli wodnej z dodatkiem 1 łyżeczki oleju.

Do szklanki wlewamy gorącą wodę, dodajemy żelatynę, mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. Gdy woda zbyt szybko ostygnie i żelatyna nie będzie się chciała rozmieszać, należy przelać zawartość szklanki do miseczki, ułożyć ją na garnku z gotującą się wodą i mieszać (uwaga: woda z żelatyną nie może się zagotować! Miseczka nie może dotykać wody!). Jeśli uda się rozmieszać, miseczkę zdejmujemy z garnka, dodajemy glukozę i dalej mieszamy. W tym momencie można dodać barwnik spożywczy i aromat zapachowy (kolor mieszaniny będzie tracił intensywność wraz ze stopniowym dodawaniem cukru pudru; barwnik można dodać także później). Powoli dodajemy cukier puder. Masę przekładamy na stolnicę, zagniatamy, dalej dodajemy cukier puder (ja dodałam dużo mniej niż w przepisie - masa przestała się kleić i była odpowiednia do dekoracji; ważne, by osiągnęła konsystencję przypominającą plastelinę). Dalsze kroki zależne są od preferencji - masą można obłożyć tort lub wykonać drobniejsze dekoracje. Ja zrobiłam różyczki w następujący sposób: z masy formowałam malutkie kuleczki, o różnych rozmiarach. Ułożyłam je na folii spożywczej, w dość dużych odległościach. Przykryłam je drugą warstwą folii, a następnie rozwałkowałam tak, by utworzyły się cienkie płatki.

Z najmniejszego uformowałam rulonik, który tworzył środek mojej różyczki. Do niego doklejałam kolejne płatki tak, by zakrywały poprzednie łączenia do momentu aż róża osiągnie pożądaną wielkość. Doklejane płatki najlepiej delikatnie zwilżyć wodą - wówczas lepiej się przykleją (wody nie może być zbyt dużo, bo rozpuści masę - należy zwilżyć płatki opuszkami palców). Im płatki cieńsze, tym lepiej - róża ładniej wygląda. Ozdoby należy przygotować dzień lub dwa przed planowanym pieczeniem - muszą odpowiednio wyschnąć w lodówce. Masa cukrowa, która zostanie niewykorzystana musi być szczelnie przykryta folią. Jeśli będziemy chcieli ją wykorzystać ponownie do ozdób - należy ogrzać w rękach lub mikrofalówce. Jeśli chcecie udekorować muffinki tak, jak pokazałam na zdjęciu trzeba rozpuścić białą czekoladę w kąpieli wodnej z dodatkiem łyżeczki oleju, polewać nią wierzch babeczek i układać różyczki. Ważne, by czekolada nie była lejąca ani gorąca - w przeciwnym wypadku rozpuści różyczki lub/i ich nie utrzyma. Gdy różyczki będą stabilnie "stały" na muffinkach, należy natychmiast włożyć je do lodówki, by czekolada zastygła.
Poniżej przedstawiam zdjęcie, na którym uchylam rąbka tajemnicy - do czego były mi potrzebne tak udekorowane muffiny. Rozwiązanie już wkrótce! :)


Komentarze

  1. Piękne kształtem i kolorem:)Talentu można Ci pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, żaden talent - samo zagniatanie, wałkowanie i klejenie :)

      Usuń
  2. Małe cuda po prostu :) Muffinki wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany to muffinki też do czegoś wykorzystałaś? A myślałam, że takie udekorowane to już tylko do zjedzenia można użyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, i tu Cię zaskoczę! :) Zapraszam jutro :)

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że kiedyś i ja w końcu zrobię masę cukrową:)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo uroczy debiut z masą cukrową, ja mam juz tez zakupioną glukozę i będę się przymierzać do tematu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Czekam na Twoje arcydzieła!

      Usuń
  6. Prześliczne te różyczki :)
    Ja też niedawno miałam pierwszą przygodę z masą cukrową - myślę, że jeszcze kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz :*

Popularne posty z tego bloga

Ketchup z cukinii. Absolutny numer 1!

Śliwki w occie - przepyszne!