Przejdź do głównej zawartości

Kotlety jajeczne

Miałam ochotę na naleśniki. Poszłam do sklepu, kupiłam jajka. Otwieram lodówkę, by wyjąć mleko i... wychodzę z siebie. Niech to szlag... Nie ma mleka. Ooo nie, nie będę znowu szła do sklepu, chociaż spacer w złości wskazany. Myślę sobie odpręż się, jak cię na psychologii uczyli. Nerwy w kuchni niewskazane. Oddech raz, oddech dwa i mam nowy pomysł. W lodówce było niewiele, bo mieliśmy po pracy Męża jechać na zakupy, więc trzeba było zrobić coś z niczego. I powstało coś, co zostaje z nami na stałe - kotlety jajeczne, urzekające prostotą i niebanalnym smakiem. Lubicie takie obiady?
Przy okazji zapraszam Was do nowej zakładki "Świątecznie". Już wkrótce będzie bogatsza o nowe przepisy :)

Składniki na ok. 6 kotletów:
- 4 jajka ugotowane na twardo,
- 1 jajko surowe,
- 1-2 łyżeczki natki suszonej Prymat (może być świeża, ja nie miałam),
- 1 łyżeczka papryki słodkiej Prymat,
- sól, pieprz do smaku,
- bułka tarta do panierowania,
- olej do smażenia.

Jajka gotujemy na twardo, obieramy ze skorupki, płuczemy, kroimy na drobną kostkę. Dodajemy jajko surowe, przyprawy. Mieszamy do momentu, aż powstanie zwarta masa. Formujemy kotlety, panierujemy w bułce tartej. Smażymy na rozgrzanym oleju. Po usmażeniu układamy na ręczniku papierowym, by pozbyć się nadamiaru tłuszczu. Smacznego!!!

Komentarze

  1. uwielbiam je!
    chodzą za mną od dawna!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy zrobiłam je po raz pierwszy, chodzą za mną codziennie :)

      Usuń
  2. Nigdy nie robilam,ale wygladaja tak smakowicie,ze trydno odmowic:) Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, w takim razie koniecznie musisz zrobić :)

      Usuń
  3. Wow, wyglądają ciekawie ;)
    Robiłaś kiedyś kotlety z kalafiora?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robiłam, ale dużo o nich słyszałam i przymierzam się od dawna :) Pewnie są mega smaczne?

      Usuń
    2. Tak :) Chociaż kalafior szybko puszcza wodę, więc trzeba odrobinę cierpliwości, żeby masa nie wylądowała w koszu :D
      I muszą być odpowiednio (solidnie) doprawione. Prym wiedzie oczywiście pietruszka (Natka :D)

      Usuń
    3. To tak jak w jajecznych - przypraw nie wolno żałować :) Muszę spróbować :))

      Usuń
    4. U mnie w kalafiorowych dominuje czosnek, a nie natka pietruszki :)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie kotleciki. Jak masz ochotę spróbuj z odrobiną koncentratu pomidorowego i koperkiem. Mówię Ci pycha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł. Dziękuję za inspirację :)

      Usuń
  5. Takie kotleciki są pyszne! Wspaniale wyglądają. Pozdrowienia od mgr psychologii ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu Kochana, widzę, że my naprawdę mamy wiele wspólnego :)

      Usuń
  6. Smak dzieciństwa! Nigdy nie robiłam, a od baaardzo dawna za mną chodzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do zrobienia - takie wspomnienia najlepiej smakują!

      Usuń
  7. jako dziecko ich nie znosiłam, ale teraz po latach chce je zrobić i stwierdzić czy czasem smak mi się nie odmienił do nich:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj koniecznie i daj znać, czy Twe gusta się zmieniły :)

      Usuń
  8. słyszałam o takich kotletach, ale nigdy nie robiłam

    OdpowiedzUsuń
  9. no ja bym się nie najadła ;) mogę zjeść wszystko, ale jajka na twardo nie zniosę. Niemniej jednak urody tym kotlecikom nie brakuje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, bywa i tak :) To tak jak ja nigdy nie zjadłabym śmietany w czystej postaci :)

      Usuń
  10. Często je robiłam, ale jakoś ostatnio zapomniałam o tym smacznym daniu. Jakie duże kawałki jajek w kotleciku, smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się, że mogłam Ci o nich przypomnieć :)) Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Lubie to za mało...Uwoielbiam takie obiady. Wczoraj królowały u mnie kotleciki ziemniaczane, kilka dni wcześniej jaglane. Teraz musza byc jajeczne! Do tego dobra kiszona kapusta z marchewką i jestem happy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jaglanych nigdy nie robiłam. Muszę zrobić!!! :)))

      Usuń
  12. Dzi, dlaczego Ty mi to robisz... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Skąd ja to znam... Problem z brakującym składnikiem dopada mnie regularnie... Za to takie bezmięsne kotleciki uwielbiam serwować - z ryżu, jajek, ziemniaków i innych warzyw - pycha. Jak już zdążyłaś zauważyć, zaprosiłam Cię do zabawy "Liebster Blog". Miłej soboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za zaproszenie :)
      Kiedyś robiłam kotleciki z ryżu, ziemniaków i bardzo nam smakowały. Mam ogromną chęć na kalafiorowe, podobno są pyszne :) Muszę spróbować. Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. muszę przygotować Pawłowi, może w końcu przestanie mnie nękać o "kurczaczka w sosie smietanowym" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie :) Może mu posmakują :)) Pozdrawiam

      Usuń
  15. Też tak mam .Plany i tysiące brakujących rzeczy .Jak zaczynam robic ciasto moje dziecko wychodzi z domu
    Kotleciki super .Bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, mój Mąż wychodzi, jak robię tort :D

      Usuń
  16. przyznam, ze nie probowalam, ale maz jadl podobne w koszlinskim barze mlecznym i bardzo mu smakowaly, bede musiala sprobowac.
    PS. Milo mi poinformowac, ze nominowalam Twojego bloga do Liebster blog. Po wiecej informacji zapraszam do mnie: http://jedynkagotuje.blogspot.no/2012/11/liebster-blog-award.html
    Pozdrawiam i zycze miej zabawy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo serdecznie dziękuję za zaproszenie!!! Pozdrawiam i zachęcam do spróbowania kotlecików :)

      Usuń
  17. Witaj, miło mi zaprosić Cię do zabawy:
    http://vegarnkowo.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję!!! Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Świetnie wyglądają. Z tym zapominaniem i chodzeniem do sklepu też często tak mam, z tym że ja mam do najbliższego sklepu ponad kilometr więc to doprowadza mnie (a raczej mojego M:) do szału

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mężczyźni nie mają z nami lekko ;) Mój Mąż też najbardziej odczuwa skutki braku składników niezbędnych do przygotowania dania :) Ma to też pozytywne strony - im dłuższe oczekiwanie, tym większy apetyt ;)

      Usuń
  19. Nigdy nie jadłem kotletów jajecznych, ale wyglądają bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W takim razie koniecznie musisz spróbować! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz :*

Popularne posty z tego bloga

Ketchup z cukinii. Absolutny numer 1!

Zimowa sałatka z buraków i papryki + nowa metoda pasteryzacji