Przejdź do głównej zawartości

Domowe kostki rosołowe

Często na listach składników, jakie podaję do przepisów widoczne jest określenie "domowe kostki rosołowe". Postanowiłam poświęcić im osobny post, ponieważ jest to dosyć ważny temat. W swojej kuchni staram się używać jak najzdrowszych składników. Nie zawsze i nie we wszystkim się to udaje, ale staram się to minimalizować. Domowe kostki rosołowe są doskonałym dodatkiem do kremowych zup, sosów i innych dań, które chcemy przygotować na szybko, bez konieczności gotowania bulionu. Już jedna kosteczka zmienia aromat dania. Można je robić na kilka różnych sposobów, które opiszę poniżej. Moje kostki powstają najczęściej, gdy zostaje mi trochę rosołu z niedzielnego obiadu. 

Co potrzebujemy:
- pozostałość niedzielnego rosołu - każda ilość,
- woreczki do lodu.

Poniżej przedstawiam trzy sposoby wykonania kostek rosołowych, które najczęściej stosuję:

1. Rosół przelewamy do woreczków i wstawiamy do zamrażarki. Jest to najszybszy i najmniej kłopotliwy sposób. Stosuję go najczęściej, szczególnie do zup przejrzystych, kremowych, sosów, kaszy kuskus.
2. Rosół można przygotować specjalnie na potrzeby kostek. Gotujemy bulion mięsno-warzywny bez dolewania wody w trakcie. Najlepszy będzie skoncentrowany, zatem powinien gotować się tak długo, by mógł się zredukować. Po ostudzeniu postępujemy tak samo jak wyżej - zamrażamy w torebkach do lodu. Skoncetrowane bulionówki będą miały identyczne zastowanie jak podałam w punkcie pierwszym, z tą różnicą, że taka kostka będzie bardziej aromatyczna, a zatem i bardziej wydajna.
3. Jeszcze innym sposobem, który stosuję równie często jest zmiksowanie warzyw z rosołu na gładką masę (z niewielkim dodatkiem rosołu) i zamrożenie ich w silikonowych foremkach do lodu. Takie kostki szczególnie polecam jako dodatek do sosów i zup kremowych.

Smacznego!

Komentarze

  1. No właśnie. I to jest mój problem. Bo jeśli chciałabym uzyskać taki efekt jak w "kostkach" musiałabym, przed zamrożeniem, ten rosół porządnie skoncentrować.
    Kostka sklepowa jest rozpuszczalna w szklance wody. W takim wypadku wychodzi 1 szklanka rosołu. Z tej kostki - 1/8 szklanki.
    Robiłaś kiedyś rosołowy koncentrat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, są mniej wydajne niż te sklepowe, ale dzięki temu widać ile "naturalnych" składników mają te kupne :) Koncentratu (takiego bez zamrażania) nie robiłam, tylko kostki jak opisałam, ale przymierzam się i do niego. Masz jakiś przepis?

      Usuń
    2. Warzywa i mięso zalewamy kwasem solnym, gotujemy, zobojętniamy wodorowęglanęm sodu.Zaleca sie używać katalitycznych ilości kwasu, ponieważ im więcej go użyjemy, tym bardziej słony będzie finalny produkt. Kwas przyspiesza hydrolizę białek, uwalniając aminokwasy- m.in. kwas glutaminowy, który po zneutralizowaniu sodą oczyszczoną staje sie glutaminianem sodu, odpowiedzialnym w dużej części za pogłębienie smaku [także "naturalnych"!] potraw. Źródłem białka jest mięso rosołowe, warzywa i przyprawy dodaje się później [mięso i warzywa można dać surowe, i tak to będzie gotowane]. Powstaje kleista maź, która z powodzeniem może zastępować kostki rosołowe. Należy zwrócić uwagę na dobór przypraw, mi na przykład zdarzyło się zrobić kostkę mocno selerową. Oryginalny przepis znajdziecie w książce "Z chemią za pan brat", Erich Grosse, Christian Weissmantel
      Powodzenia!

      Usuń
  2. bardzo fajny patent:) już to kiedyś widziałam i spodobał mi się:) może sama się skuszę. Dobrze mieć taki domowy resołek zawsze pod ręką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy zaczęłam je robić po raz pierwszy, teraz to mój stały rytuał. Staram się mieć je zawsze w zamrażarce, chociaż jeden woreczek :)

      Usuń
  3. fajny pomysł :) na wykorzystanie nadmiaru rosołku

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego postu potrzebowalam! Dziekuje! Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, ten post powstał głównie dzięki Tobie, pamiętam jak kiedyś mnie pytałaś o te kostki :) Wybacz, że tak długo to trwało! Buziaki

      Usuń
    2. Nie masz za co przepraszac:)))Ja wiem,ze jestes niezawodna,a moje pytanie nie bylo"emergency";)Aga

      Usuń
  5. Gratuluję pomysłu. Od dzisiaj w moim zamrażalniku będzie Królestwo Kostek. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Pomysł powstał bardzo spontanicznie - kiedyś miałam nadmiar rosołu, a szkoda mi było go wylać. Czasami mrożę też w normalnych woreczkach, w całości, wówczas stanowi doskonałą bazę do zup :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Od dawna do tego się przymierzam. świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zachęcam - są bardzo przydatne w kuchni :) Pozdrawiam

      Usuń
  7. Przydałyby mi się takie, może się zbiorę w sobie i ukręcę jakiś bulion ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku, ukręć, ukręć :) Na pewno będziesz zadowolony z późniejszych efektów :)

      Usuń
  8. Super, też takie zrobię :) Tylko trochę zredukuję rosołek, żeby był bardziej kostkowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak robię, ale nie za każdym razem. Czasami mrożę zwykły rosół (bez redukowania), jak mi zależy na czasie ;)

      Usuń
  9. Super pomysł, unikam kostek sklepowych już od dawna, ale nie wpadłam na to, że można zrobić takie mrożone kosteczki, bo wydawało mi się, że jak dłużej zamrożone poleżą to stracą aromat, a jak widać jednak działają :) muszę kiedyś zrobić, żeby za każdym razem do danej potrawy bulionu nie musieć gotować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto je robić, aromat pozostaje. Ja mam w zamrażarce cały zapas, ale bardzo szybko go wykorzystuję :)

      Usuń
  10. zawsze domowe rzeczy najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  11. super pomysł z tymi kostkami praktycznie i domowo to lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie nigdy nie wystarcza cierpliwości do redukowania rosołu do bulionu więc mrożę rosół w pojemnikach różnej wielkości i nie mogę bez tego żyć. Smak sosu czy zupy jest o niebo lepszy. Nigdy nie miksowałam rosołu z warzywami więc z pewnością przetestuję Twoją metodę. pozdrawiam ciepło kami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiksowane warzywa z odrobiną rosołu też nadają fajnego aromatu. Polecam :) Pozdrawiam!!!

      Usuń
  13. Są ekstra, ja przetestowałam wersję ze zmiksowanymi warzywami. Szybkość gotowania bez mnóstwa chemii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest w nich najcenniejsze - zupełny brak chemii. Pozdrawiam

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Proste i zdrowe, czyli najważniejsze w jednym. Pozdrawiam

      Usuń
  15. Rewelacja, takie proste a takie świetne!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. też bym sobie takie zrobiła, ale niestety mam stale i wciąż pełny zamrażalnik.. muszę go wreszcie opróżnić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie dobry pomysł :) A jak nie to zrób chociaż jedną torebkę, może uda się wcisnąć ;)

      Usuń
  17. 1000 RAZY LEPSZY NIŻ TO G...O ZE SKLEPU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Taka kostka pachnie prawdziwym rosołem!:)

      Usuń
  18. Na pewno wypróbuję, świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. fajna opcja :) ja czasem używam gotowych bulionów krakusa, też nie mają tej chemii. Od kiedy jestem w ciąży strasznie pilnuję żeby nie wcinać niczego co ma 'E' w składzie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz :*

Popularne posty z tego bloga

Ketchup z cukinii. Absolutny numer 1!

Zimowa sałatka z buraków i papryki + nowa metoda pasteryzacji