Przejdź do głównej zawartości

Grissini - doskonały dodatek do kremowych zup i nie tylko

Pogoda za oknem nieciekawa, a w domu jeszcze gorzej - totalnie zmogło mnie przeziębienie. Opatuliłam się kocykiem i usiadłam do komputera, by dodać post, ale już czuję, że za chwilę muszę uciekać do łóżka. Chciałam wykorzystać moment lepszego samopoczucia :) Grissini to doskonały dodatek do zup-kremów, a także fajny pomysł na coś do pochrupania. Z jednej porcji wychodzi mnóstwo paluchów, które spokojnie można przechowywać w metalowym pudełku. Polecam zwłaszcza na przyjęcia - kielich z paluchami obok talerzyka każdego z gości prezentuje się bardzo ciekawie. Inspirowałam się przepisem ze strony Olga Smile, ale wprowadziłam kilka zmian. 


Składniki:
- 450 g mąki pszennej,
- 2 łyżeczki soli,
- ok. 20 g drożdży (świeżych),
- ok. 250 ml letniej wody,
- 4 łyżki oliwy,
- 2 łyżeczki soli,
- niecała łyżeczka cukru.

Drożdże kruszymy, dodajemy cukier i letnią wodę. Mieszamy do połączenia składników i odstawiamy na ok. 15 minut. Po tym czasie dodajemy sól, oliwę i po 1 łyżce mąki. Cały czas mieszamy trzepaczką. Gdy ciasto zacznie być coraz gęstsze, przekładamy na blat, dodajemy pozostałą mąkę i starannie zagniatamy do elastyczności. Gotową kulę wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na ok. godzinę.
Po godzinie krótko zagniatamy ciasto, dzielimy na ok. 3 placuszki i każdy z nich rozwałkowujemy na grubość ok. pół centymetra. Za pomocą ostrego noża wycinamy długie paski przez całą długość ciasta(szerokość paska ok. 1 cm), które można podzielić na krótsze (np. na 3 krótsze). Paski układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką. Zostawiamy na ok. 20 minut. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Po 20 minutach paluszki można skropić wodą i posypać ziołami (można tylko skropić). Paluszki można "skręcić" na wzór sprężynek - będą ciekawie wyglądały (końce przycisnąć do papieru do pieczenia - wówczas się nie "odkręcą"). Wkładamy do piekarnika i pieczemy ok. 10 minut - do zarumienienia. Najlepiej piec z funkcją termoobiegu. Podajemy z kremowymi zupami lub jako samodzielną przekąskę. Smacznego!


Komentarze

  1. Bardzo lubię takie paluchy, czasami robię je po prostu jako przekąskę do pochrupania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako przekąska smakują doskonale :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. mam w planach zupe dyniowa, te grissini będą idealne do niej :) zapisuje przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie - zapomniałam dodać, że z dyniową smakują wyśmienicie :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. z szynką parmeńską uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł - do wypróbowania następnym razem :)

      Usuń
  4. Ależ bym sobie chrupnęła takiego palucha :) Dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pieknie wygladaja,konsumuje je wirtualnie;) Aga

    OdpowiedzUsuń
  6. jako miłośnik słonych przekąsek jestem jak najbardziej za ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny dodatek:) uwielbiam takie przekąski!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz :*

Popularne posty z tego bloga

Ketchup z cukinii. Absolutny numer 1!

Najlepszy dressing do sałaty