Przejdź do głównej zawartości

Knedle ze śliwkami - moje ulubione!

Od czasu do czasu nachodzi mnie niesamowita ochota na takie dania. Uwielbiam wszystko, co można zrobić z mąki i ziemniaków! A jeśli znajdzie się tam miejsce na owoce, to już w ogóle :) Mama dała nam tyyyle śliwek, że oprócz ogromnego apetytu na knedle, miałam też silną motywację - trzeba było jak najszybciej coś z nimi zrobić :) Ochota przyszła niespodziewanie, bo po 21, ale ja bardzo lubię nocne stanie przy garach :) Zobaczcie, jakie są tego efekty...

 Składniki na ok. 50 dużych knedli:
- ok. 1,5 kg ziemniaków,
- sól,
- mąka pszenna (ja robię na oko, więc nie wiem jaką ilość podać, zaczynałam od 2 szklanek, a w sumie myślę, że dodałam ok. 3, może trochę więcej),
- 2 jajka,
- śliwki i cukier.

Ziemniaki obieramy, gotujemy w osolonej wodzie. Chwilę studzimy i przeciskamy przez praskę. Teraz jest dobry moment na studzenie - rozkładamy na blacie/stolnicy i czekamy aż będą zimne. W tym czasie przygotowujemy śliwki: dokładnie myjemy, kroimy każdą na pół, wyjmujemy pestkę.
Do ziemniaków dodajemy jajka i mąkę (koniecznie przesianą). Ciasto zagniatamy. Jeśli będzie się bardzo kleiło do rąk - dodajemy więcej mąki. Zawsze robię to "na oko", więc trudno mi podać dokładną ilość. Jeśli knedle da się lepić bez trudu, oznacza to, że ilość mąki jest wystarczająca. Odrywamy po kawałku ciasta (wielkość dopasowana do śliwki - ciasto nie powinno być zbyt grube, ale też nie może być bardzo cienkie, bo knedle rozpadną się podczas gotowania), rozpłaszczamy, kładziemy 2 połówki śliwki, a zamiast pestki sypiemy cukier (ilość wg uznania). Starannie zlepiamy, formujemy kulkę. Kładziemy na blacie posypanym mąką. Gotowe knedle wrzucamy do osolonego wrzątku, gotujemy ok. 2-3 minuty od wypłynięcia. Wyjmujemy z wody za pomocą łyżki cedzakowej. Można podać polane stopionym masłem, albo owocowym sosem lub śmietanką. Następnego dnia można odgrzać na parze, ponownie w wodzie lub usmażyć na maśle. Smacznego!

Komentarze

  1. Uwielbiam:)polane smietanka z cukrem i cynamonem,niebo w gebie:))) Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. To i moje ulubione knedle :D Pychota.

    OdpowiedzUsuń
  3. Knedli nigdy nie jadłam:)
    Ale dużo o nich słyszałam:)
    Moja mama mówiła,że kiedyś często się takie gotowało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz spróbować :) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Witam. Bardzo apetyczne te Twoje knedle.U mnie też bardzo są popularne, jednak robimy lżejsze ciasto bez ziemniaków ale z drożdżami i bułką. A do tego polane sosem owocowym np. gruszkowo śliwkowym z cynamonem..mmm...pychota. Pozdrawiam i idę dalej zwiedzać Twoją kuchnię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na drożdżach robiłam tzw. pampuchy i przyznam, że jestem ich wielką fanką :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Też robię takie knedle. Są super! Raz jeszcze dziękuję za nominację i rewanżuję się tym samym :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię tu zaglądać, więc wytypowałam Cię do zabawy Versatile Blogger Award więcej znajdziesz na mojej stronie:)
    http://abcmojejkuchni.blogspot.com/2012/08/versatile-blogger-award-moje-nominacje.html

    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja pasibrzuch, ja chcieć knedelka od Dzi! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częstuj się, jeszcze trochę zostało :))))

      Usuń
  8. Knedle! smak dzieciństwa;) pyyyyyyyyyyychota!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj zjadłabym trochę takich knedlików:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Niestety już nic nie zostało... Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Moje tez ulubione, a zupełnie nie wiem dlaczego jeszcze ich nie zrobiłam :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz to nadrobić :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz :*

Popularne posty z tego bloga

Ketchup z cukinii. Absolutny numer 1!

Zimowa sałatka z buraków i papryki + nowa metoda pasteryzacji