piątek, 1 sierpnia 2014

Papryka faszerowana mięsem mielonym i warzywami

Kolejny spontaniczny przepis, który powstał z potrzeby chwili. Wyszło tak smacznie, że z pewnością przepis zostanie z nami na stałe. I często! W razie, gdyby wyszło za dużo nadzienia, w kolejnym wpisie ukaże się przepis na jego smaczne wykorzystanie :) 

Składniki:
- ok. 500 g mięsa mielonego,
- 1/2 czerwonej cebuli,
- 1/2 pora,
- 1 pomidor,
- 1 marchew,
- 1/2 cukinii,
- posiekany koperek,
- sól, domowe kostki rosołowe, domowa przyprawa paprykowa,
- 1 łyżka oleju,
- papryki - 6 dużych,
- ser do posypania.

Na łyżce rozgrzanego oleju podsmażamy kolejno: cebulę, por (posiekane w drobną kostkę), marchew (startą na tarce z dużymi oczkami), cukinię (pokrojoną w drobną kostkę - razem ze skórką). Dodajemy domową kostkę rosołową, dusimy przez chwilę. Dodajemy mięso, mieszamy. Posypujemy solą i domową przyprawą paprykową. Gdy mięso zbieleje, dodajemy pokrojonego w kostkę pomidora oraz posiekany koperek. Wyłączamy gaz. Papryki należy przekroić na pół, wzdłuż. Ostrożnie wydrążamy gniazda i błonki. Oczyszczamy. Nadziewamy farszem mięsno-warzywnym, umieszczamy w naczyniu żaroodpornym, przykrywamy folią aluminiową. Wstawiamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy przez
ok. 1 godzinę. Pod koniec zdejmujemy folię i posypujemy startym serem. Zapiekamy, a następnie podajemy. Smacznego!

czwartek, 31 lipca 2014

Miętowe kostki lodowe

Czy może być coś prostszego niż takie kostki lodowe? Chyba nie! Mimo wszystko dzielę się z Wami tym 'przepisem' w razie, gdyby komuś umknął ten prosty pomysł na orzeźwienie :)

Weźmy:
- listki mięty,
- wodę.

Listki można porwać lub umieścić w całości (jeśli są mniejsze). Umieszczamy w foremce, zalewamy wodą, zamrażamy. Gotowe! :)

środa, 30 lipca 2014

Makaron z cukinią i szafranem

Dzisiejsza propozycja jest doskonałym pomysłem na brak czasu i duży apetyt. Przygotowanie zajmuje niewiele więcej niż czas gotowania makaronu, a efekt potrafi zaskoczyć. Dodatkowo jest to danie, które szczególnie polecam latem - jest lekkie, a jednocześnie zaspokaja głód. Przepis znalazłam na Kwestii Smaku. Polecam!

Składniki:
- 1 średniej wielkości cukinia,
- 1 cebula (użyłam czerwonej),
- szczypta nitek szafranu,
- 2 łyżki oleju rzepakowego,
- 1/2 opakowania ulubionego makaronu,
- sól,
- starty parmezan.

Cebulę kroimy w drobną kostkę, lekko solimy. Zagotowujemy wodę na makaron. Cukinię 'obieramy' za pomocą obieraczki, by utworzyły się długie i cienkie paski. Nitki szafranu umieszczamy w szklance
i zalewamy do ok. 1/4 wysokości ciepłą wodą. 
Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju. Podsmażamy cebulę. Po chwili dodajemy cukinię, lekko solimy. Dusimy pod przykryciem do momentu ugotowania makaronu al dente. Tuż przed końcem gotowania makaronu, do warzyw dodajemy szafran z wodą. Dusimy dalej. Makaron dodajemy na patelnię prosto
 z wody. Mieszamy. Całość ewentualnie przyprawiamy solą. Podajemy, posypujemy drobno startym parmezanem. Smacznego!

wtorek, 29 lipca 2014

Orzeźwiający napój wiśnia&mięta

Upały dają się we znaki, dlatego szukam sposobów na przyjemne orzeźwienie. Wczoraj mi się udało, podczas drylowania wiśni. Były tak soczyste, że powstało mnóstwo soku. Postanowiłam go wykorzystać i przypadkiem powstał fantastyczny napój. Sami zobaczcie!

Składniki:
- sok z wiśni (powstały podczas drylowania),
- 3-4 listki mięty,
- woda niegazowana.

Wszystkie składniki umieszczamy w dzbanku, wstawiamy do lodówki. Smacznego! :)

poniedziałek, 28 lipca 2014

Gnocchi

Przyznam, że bardzo ciężko jest wrócić do rzeczywistości po wakacjach, ale trzeba się z tym jakoś zmierzyć. Za nami cudowny włoski tydzień, stąd dzisiejsza propozycja na włoskie kluseczki gnocchi. Przepis podpatrzyłam na blogu Antenki i przyznam, że jest rewelacyjny. Gnocchi smakują zarówno na ciepło, jak i zimno. W najbliższym czasie będą pojawiały się przepisy na ich wykorzystanie :).

Składniki (na ok. 60 sztuk):
- 1 kg ziemniaków (waga przed ugotowaniem),
- 2 żółtka,
- ok. 250 g mąki pszennej,
- sól, pieprz.

Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, następnie odcedzamy, studzimy i przeciskamy przez praskę. Do zimnych ziemniaków dodajemy żółtka, sól i pieprz oraz mąkę - powoli, do momentu aż ciasto nie będzie się kleiło. Zagniatamy. Z gotowej kuli ciasta formujemy wałeczek, kroimy nożem na mniejsze kawałki (jak kopytka), formujemy kuleczki i rozgniatamy widelcem. W razie potrzeby podsypujemy mąką - na każdym etapie, by ciasto się nie lepiło. Wrzucamy na osolony wrzątek. Gdy wypłyną na powierzchnię, odcedzamy. Smacznego!

piątek, 18 lipca 2014

Zabierz ciasto na wakacje! - test formy oraz przepis na tartę bez pieczenia

Dzisiejszy wpis będzie dotyczył recenzji prostokątnej formy do pieczenia z pokrywką, którą miałam przyjemność testować dzięki współpracy z Emako.pl. Przyznam, że wśród moich zbiorów różnokształtnych blach brakowało właśnie takiej - z przykrywką, idealnej do ciast na drogę. Wielokrotnie miałam problem z przewiezieniem ciasta. Na szczęście znalazłam idealne rozwiązanie :). Dodam jeszcze, że niniejsza recenzja jest wyrazem mojego subiektywnego zdania. Będę wdzięczna za Wasze opinie na temat tego produktu, jeśli macie go w posiadaniu :)

Składniki na ciasto:
- spód: 300 g kakaowych herbatników, 50 g masła, 50 g gorzkiej czekolady,
- krem: 200 ml śmietany kremówki 30-36%, ok. 300 g mascarpone, 3-4 łyżki cukru pudru,
- dodatkowo: małe opakowanie borówek amerykańskich.

Wszystkie składniki na spód umieszczamy w malakserze. Miksujemy do momentu uzyskania konsystencji mokrego piasku. Gotową masą wykładamy formę tak, by boki były nieco wyżej. Wstawiamy do lodówki na 2 godziny. Po tym czasie można zacząć przygotowywać krem: śmietanę ubijamy, stopniowo dodajemy cukier. Gdy będzie prawie gotowa, dodajemy mascarpone. Miksujemy tylko do połączenia, by masa się nie zważyła. Gotowy krem równomiernie rozkładamy na spodzie, układamy umyte i osuszone borówki. Wstawiamy do lodówki na ok. godzinę. Podajemy. Smacznego! :) (inspiracja przepisu)

Opis prostokątnej formy do pieczenia z pokrywką:
"Prawdziwa przyjemność z pieczenia zaczyna się wówczas, gdy nasze wypieki są udane i możemy nimi obdzielić swoich bliskich. Wyjątkowa forma do pieczenia z naszej kolekcji pozwala na przygotowanie różnych wypieków - ciast, tart, mięs, zapiekanek, pasztetów oraz warzyw. Wykonana jest z wysokiej jakości stali odpornej na wysokie temperatury. Nadaje się do pieczenia zarówno w piekarnikach elektrycznych, jak i gazowych. Specjalna dwuwarstwowa powłoka non-stick zapobiega przywieraniu wypieków i ułatwia ich sprawne wyciąganie. Dodatkowo, forma zawiera przeźroczystą pokrywkę z plastiku, chroniącą zawartość przed wysychaniem. Specjalne rączki umożliwiają wygodne transportowanie.

Cechy produktu:
  • uniwersalne zastosowanie;
  • wysokiej jakości stal;
  • powłoka non-stick zapobiega przywieraniu;
  • max. temperatura pieczenia aż 230 stopni;
  • łatwe wyjmowanie wypieków;
  • duży rozmiar (31x21x5 cm);
  • łatwa w pielęgnacji;
  • odpowiednia do zmywarki;
  • plastikowa przykrywka z rączką w zestawie;
  • wygodne uchwyty." (informacje ze strony Emako.pl).
Moja opinia:
Wybierając formę do testowania zastanawiałam się, czy nie będzie to kolejna blacha do rzadkiego, odświętnego wykorzystania. W ostatnim czasie nagromadziłam ich sporo, dlatego poważnie zastanawiałam się, czy warto. Po pierwszym użyciu stwierdziłam, że to był idealny wybór. Blacha ma rozmiar, jakiego dawno szukałam. Jest uniwersalna w zastosowaniu, z uwagi na wysokość. Pokrywka sprawdza się zarówno w podróży, jak i przechowywaniu w lodówce - by wypieki nie przejmowały zapachów pozostałych produktów. Jak widać na zdjęciach, robiłam w niej tartę. Nie było problemów z wyjęciem, ani zsuwaniem się świeżego ciasta z boków. Cena jest warta całego kompletu, czyli formy wraz z pokrywką - 35,90 zł. Jeśli chcecie przeczytać inne opinie osób korzystających z tej formy - zachęcam: klik


Aakcesoria kuchenne, przybory do kuchni, przybory do pieczenia Atrakcyjne ceny w EMAKO.pl

poniedziałek, 14 lipca 2014

Drożdżowe ślimaki z bobem, fetą i szynką szwarcwaldzką

Dziś prezentuję kolejny pomysł na wykorzystanie bobu. Zainspirował mnie przepis znaleziony na blogu Follow The Fork, lecz pomysł na dalsze wykonanie był mój. Przyznam, że do ostatniej chwili nie byłam pewna co do efektu :). Intuicyjnie czułam, że wszystko powinno do siebie pasować, ale mimo wszystko miałam spore obawy. Drożdżowe ślimaki okazały się prawdziwym hitem w naszym domu. Zniknęły błyskawicznie! Polecam :)

Składniki (na ok. 20 sztuk):
- 250 g przesianej mąki pszennej + trochę więcej do podsypywania,
- 1 jajko,
- pół łyżeczki cukru,
- 1 łyżka soli,
- 20 g świeżych drożdży,
- ok. 1/5 szklanki oleju,
- pół szklanki ciepłego mleka,
- farsz: 300 g bobu (po ugotowaniu i obraniu), czubata łyżka fety, 4 plasterki szynki szwarcwaldzkiej, sól, pieprz, 1 ząbek czosnku. 

Drożdże rozkruszamy do miski, zasypujemy cukrem i dodajemy ciepłe mleko (nie może być gorące!). Mieszamy energicznie trzepaczką do rozpuszczenia. Zostawiamy na chwilę. W tym czasie przygotowujemy resztę składników. 
Do miski z drożdżami dodajemy kolejno: jajko, sól, olej. Mieszamy trzepaczką. Następnie dodajemy powoli mąkę - cały czas mieszając. Gdy ciasto będzie coraz bardziej zwarte, przekładamy na stolnicę i zagniatamy. W razie potrzeby podsypujemy mąką. Ciasto zagniatamy do momentu, aż stanie się gładkie, elastyczne
i przyjemne w wyrabianiu. Gotową kulę ponownie umieszczamy w misce, przykrywamy ściereczką
i zostawiamy na ok. godzinę do wyrośnięcia. 
W tym czasie można przygotować farsz: gotowy bób (już obrany) rozgniatamy widelcem lub praską do ziemniaków. Dodajemy rozkruszoną fetę, przeciśnięty ząbek czosnku oraz szynkę szwarcwaldzką pokrojoną jak najdrobniej. Wszystko mieszamy, przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. 
Ciasto ponownie zagniatamy - szybko. Rozwałkowujemy na prostokąt, najlepiej jak najcieńszy (jednak nie na tyle, by zaczął się 'rwać'). Rozkładamy farsz, a następnie zwijamy w roladę wzdłuż krótszego boku. Za pomocą ostrego noża kroimy na ok. 20 kawałków o grubości ok. 1 cm. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (matą silikonową). Wstawiamy do rozgrzanego do 190 stopni piekarnika. Pieczemy do zarumienienia (ok. 15-20 minut). Smacznego!

piątek, 11 lipca 2014

Letnie ciasto czekoladowe z galaretką i truskawkami

Jeśli poszukujecie przepisu na ciasto, o którym długo nie można zapomnieć, dobrze trafiliście. Jest mocno czekoladowe, idealnie współgra z galaretką i owocami, nie można o nim powiedzieć, że jest "ciężkie". Przepis znalazłam na Moich Wypiekach. Będzie idealne na weekend :)

Składniki (na tortownicę o średnicy 23 cm):
- 1/2 szklanki mleka,
- 50 g gorzkiej czekolady,
- 1 jajko,
- 2/3 szklanki cukru,
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,
- 1/4 oleju rzepakowego/słonecznikowego,
- 1/2 szklanki śmietany 18%,
- 1 szklanki przesianej mąki pszennej,
- 1/2 szklanki przesianego kakao,
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,
- dodatkowo: 2 galaretki o smaku czarnej porzeczki/owoców lasu rozpuszczone w 3 szklankach wrzącej wody, ok. 300-350 g truskawek, gorzka czekolada do posypania.

Mleko podgrzewamy w małym garnuszku, dodajemy połamaną czekoladę. Mieszamy aż do rozpuszczenia. Garnek zdejmujemy z kuchni, zostawiamy do ostudzenia.
W tym czasie miksujemy jajko - samo, do momentu powstania jasnego kremu. Wówczas dodajemy cukier, miksujemy dalej. Potem dodajemy kolejno - olej, śmietanę, ekstrakt, a następnie przestudzone mleko
z czekoladą. Kolejnymi składnikami są przesiane: mąka, kakao, proszek i soda. Można miksować na najmniejszych obrotach lub mieszać łyżką (krótko, tylko do połączenia). Gotową masę umieszczamy
w tortownicy (jeśli nie jest silikonowa, należy ją posmarować masłem i obsypać bułką tartą). Wstawiamy do rozgrzanego do 160 stopni piekarnika. Pieczemy ok. 25-35 minut (u mnie było szybciej). Po upieczeniu zostawiamy do ostudzenia. Gdy na wierzchu zrobi się górka, można wyrównać za pomocą ostrego noża lub odwrócić spodem do góry. Po ostudzeniu ciasto zostawiamy w tortownicy (wraz z obręczą). 
W czasie studzenia przygotowujemy galaretkę: rozpuszczamy w 3 szklankach wrzącej wody. Truskawki kroimy na ćwiartki. Gdy galaretka będzie lekko tężejąca, dodajemy owoce. Wylewamy ją na ciasto dopiero wtedy, gdy będzie mocno tężejąca (ale jeszcze nie całkowicie). Posypujemy startą czekoladą. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin. Smacznego!

czwartek, 10 lipca 2014

Kopytka z bobu

Zazwyczaj jemy bób sam w sobie, bez żadnych dodatków. Do niedawna z jednym małym wyjątkiem (klik). Tym razem mamy bób w TAKIEJ ilości, że w czystej postaci zdecydowanie nam się przejada (choć na krótko :)). Z tego powodu powstały kopytka, na które przepis znalazłam na Kwestii Smaku. Zachęcam, są obłędne!

Składniki:
- 330 g ugotowanego bobu (waga po ugotowaniu i obraniu),
- ok. 100 g mąki pszennej + więcej do podsypywania,
- 1 jajko,
- sól, pieprz.

Bób gotujemy w wodzie z dodatkiem odrobiny cukru oraz większej ilości soli. Odcedzamy, studzimy,
a następnie obieramy. Przeciskamy przez praskę. Dodajemy jajko, mąkę, sól i pieprz. Zagniatamy, w razie potrzeby podsypujemy mąką. Formujemy długi wałek, a następnie za pomocą ostrego noża kroimy na kawałeczki (kopytka). Wrzucamy na osolony wrzątek, gotujemy ok. 30 sekund od wypłynięcia na wierzch. Podajemy. Smacznego!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

drukuj